Pomału dochodzę do siebie medytując w szufladzie na stosie igieł w pozycji leżącej. Może zostanę budystą. Ponoć budyści chodzą w sukienkach i nic nie robią cały dzień tylko medytują i filozują. Oni to mają życie.
wtorek, 2 grudnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)